2-3/05/13
Dzień który chcemy wam opisać był niezwykle długi i ekscytujący. ;)
Większość dnia spędziłyśmy na tworzeniu tego bloga i przygotowaniami
materiałów którymi mogłybyśmy zacząć pisanie. Nie oczekujcie że
początkowo będzie to nie wiadomo jak piękny i wspaniały blog.
Początek dnia zaczął się dość zwyczajnie ... pobudka, śniadanie i te sprawy.
Dopiero od naszego spotkania zaczęło się coś dziać.
Poszłyśmy do naszego "ulubionego" sklepu po ciasto do pizzy.
Po
powrocie do domu gdy zaczęłyśmy robić nasze pizze odkryłyśmy że w
naszym przypadku stereotyp głupiej blondynki się sprawdza ponieważ po
efektownym otworzeniu ciasta zamiast je rozwinąć wpadłyśmy na pomysł
rozwałkowania go. Co nie skończyło się najlepiej dla nas oraz dla cista
gdyż samo w sobie po chwili zaczynało się kurczyć. :(
Jednak wybrnęłyśmy z opresji bo zrobiłyśmy dwie mini pizze i jedną dużą wykonaną poprawnie według instrukcji. :)
Po zjedzeniu naszych dzieł zabrałyśmy się do przerabiania ubrań.
Gdy już znudziło nam się szycie wynalazłyśmy szary barwnik i o
godzinie 23:30 powędrowałyśmy do kuchni farbować ciuchy. Ogólnie zajęło
nam to 3 godziny ale jesteśmy bardzo zadowolone z naszej ciężkiej
pracy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz